Nike Wild Trail – tanie treningówki – recenzja

Nigdy w życiu nie miałem okazji biegać ani chodzić w butach od Nike. 

Jakoś nigdy nie pałałem pasją ani sympatią do tej marki, w sumie nie wiem dlaczego. Pamiętam,że jak byłem odebrać w sklepie biegacza saucony xodusy, chłopaki ze sklepu pokazali mi nike wildhorse – przymierzyłem, potruchtałem pobieżni, ale jakoś specjalnie mi nie spasowały. Bardzo takie kapciowate były i podeszwa niezbyt specjalnie mnie zachwyciła, do tego nabrałem przekonania, że są bardzo delikatne.
Po mniej więcej pół roku będąc w jednej z bielskich galerii przez przypadek trafiłem na przecenę butów praktycznie takich samych jak nike wildhorse. Nieco uboższych we wszelkiego rodzaju systemy, poduszki i inne udogodnienia. Były to nike wild trail.
Kosztowały 129 zł polskich (bazowa cena to coś w okolicach 280).  Przebiegłem się w nich po sklepie i kupiłem. A nóż będą fajne – stwierdziłem 🙂

Przyszła jesień i czas pierwszych treningów w nike wild trail. Zacząłem w nich biegać – mogę więc sie podzielić z Wami spostrzeżeniami nt.tego modelu.  Tym bardziej, że chyba istnieje permanentna promocja na ten model. Obecnie nike wild trail można w kilku sklepach kupić dokładnie w tej samej cenie (np. w intersporcie), co ja znalazłem.
A nóż ktoś z Was się skusi na ten model. Zanim jednak kupicie  – zapraszam do lektury. Pozbędziecie się przyszłych rozczarowań 🙂

Aha – zapomniałbym. Większość recenzji, które tutaj napisałem związanych była z rozwaleniem butów. Sam twierdzę, że buta tak na prawdę pozna się dopiero jak się go rozwali. Nie mniej można przed tym etapem wysnuć sporo wartościowych spostrzeżeń, wiec wybaczcie mi, że piszę recenzję buta zanim jeszcze pojawiły się pierwsze uszkodzenia – recenzja ta jest tak naprawdę otwarta i w miarę pojawiania się kolejnych obserwacji i spostrzeżeń – będzie uzupełniana 🙂

A zatem !

Pierwsze obserwacje

Producent twierdzi, że nike wild trail to to lekki but terenowy, o korzystnej relacji ceny do jakości i piankowej amortyzacji na średnim poziomie. Solidna konstrukcja cholewki, w której siateczka wzmocniona jest przeszyciami; terenowy bieżnik podeszwy zewnętrznej o umiarkowanej głębokości.

W sumie nie można się nie zgodzić. 

Bo są to rzeczywiście lekkie buty  i są rzeczywiście w korzystnej cenie (to czy są w korzystnej relacji ceny do jakości oceni czas 🙂 ).
Nie zgodzę się jednak z tym, że amortyzacja jest na średnim poziomie. To są moje najbardziej amortyzowane buty. Amortyzacji jest na prawdę bardzo dużo – czuć ja szczególnie na środstopiu na zbiegach. Z resztą już na samych zdjęciach butów widać, że nike wild trail to dość gruby kapeć.

Cholewka na początku rzeczywiście wydaje się solidna – materiały są dość grube, niektórzy powiedzieliby że nawet toporne. Siatka jest całkiem gruba, otok z przodu buta jest dość sztywny i grubo obudowany.

Podeszwa wg producenta jest o umiarkowanej głębokości – hmmm porównując grubość bieżnika do sauconów peregrine albo do salomonów s labów xt 6 softgroundów, to te ząbki a w zasadzie mikro ząbeczki są namiastką bieżnika. Nie jeden but asfaltowy może poszczycić się bardziej agresywnym bieżnikiem. 

Drop tych butów to 4 mm, więc jest to jak dla mnie ich duża zaleta.

Pierwsze wrażenia:

Pierwszy trening to było wybiegnięcie na Glinne z Węgierskiej Górki – tak wyglądało moje kolano po zbiegnięciu.

nike wild trail

Teren był trochę śliski, mokra trawa, trochę (trochę czyli bardzo mało) błota, zaliczyłem dwie gleby na zbiegu. But fatalnie trzymał. Dobrze jednak wspominam wygodę. Biegało się w nich bardzo wygodnie,  dużo amortyzacji na śródstopiu sprawia, że na zbiegach czuje się w nich jak w kapciach i nawet małych, ostrych kamyczków nie czuć za bardzo.

 

Po niefrortunnej glebie stwierdziłem, że będę ich używał bardzo mało w górach i raczej potraktuje je jako buty do płaskich treningów, interwałów i ewentualnie gór w suchych warunkach.

Ale w suchych warunkach również mnie raz zawiodły. Zbiegając ze Skrzycznego poczułem,że mam kamień pod piętą. Zatrzymałem się, ściągnąłem buta i wysypałem dziadostwo w środku i pobiegłem dalej. Było ciemno, więc nie zauważyłem początkowo że to trochę większy problem, na zbiegu dalej czułem kamień w pięcie, ale szkoda mi było znowu się zatrzymywać i dobiegłem do końca. W domu ku mojemu zdumieniu miałem przed sobą taki oto widok:

20141111_133626

nike wild trail

Kamień przebił podeszwę na pięcie i kawałek mojej pięty również 🙂
Zatem butów lepiej nie stosować na skalistym podłożu – może to boleć.

 

Trochę pozytywów.

Mimo poprzednich wpadek z przebitą podeszwą, kiepskim trzymaniem buty mają sporo pozytywów.

Można do nich zaliczyć na pewno super wygodę. W porównaniu do Dynafitów czy Sauconów Peregrine buty te są dużo bardziej wygodne, za co odpowiedzialna jest duża ilość bardzo miękkiej pianki pod stopą. Problem kiepskiego trzymania na błocie znika w momencie, kiedy mamy do czynienia z bieganiem po suchym terenie. Byłem w nich trzy razy na Babiej Górze jak było sucho, zaliczyłem sporo razy trasę z domu na Skrzyczne (również jak było sucho) i nie pojawił się problem braku trzymania.

Buty wg mnie są świetne jako buty typu door to trail. Bardzo dobrze biega się w nich po asfalcie i nadają się w łatwy teren. Sam mam sporo takich treningów – najpierw 6,7 km asfaltu, później góry i z powrotem asfalt. Szkoda by mi było salomonów na taki trening (ten asfalt), a te nadają się świetnie.
Rewelacyjne są też na suchą skałę. Podeszwa dobrze „trze” o skałę i w połączeniu z dobrą amortyzacją, zbiegi skaliste (takie jak są w Tatrach albo na Babiej Górze) nie dają tak popalić kolanom, jak w innych butach.

Kolejna zaleta to trwałośc, w ciągu 3 miesięcy przebiegłem w nich ok. 500 km i zniszczenia są praktycznie niezauważalne. Myśle,że drugie (albo nawet trzecie) tyle jest spokojnie osiągalne. Warto jednak wspomnieć, że większa część z tych 500 km to asfalt albo ścieżki w parku gdzie robimy interwały z Łukaszem.

Trochę zdjęć 🙂
nike wild trail

nike wild trail

nike wild trail

20141124_104649

nike wild  trail

 

 

Dla kogo te buty?

Według mnie nie są to buty do biegów górskich. Są świetne do łatwego, suchego terenu, nawet do terenu skalistego (ale suchego!).
Nie nadają się na błoto, bo mają zbyt słaby bieżnik.
Nie nadają się na kamieniste zbiegi, bo można bardzo łatwo przebić podeszwę.

Jednak jak szukasz taniego buta treningowego, w którym będziesz chciał nabić sporo jesiennych i zimowych kilometrów w łatwym terenie – warto rozważyć ich zakup, tym bardziej, że cena jest zachęcająca. A ich niewątpliwymi zaletami jest wygoda i niski drop, który w połączeniu z dużą kadencją ułatwia bieganie ze śródstopia.


  • Warning: Creating default object from empty value in /home/pkartur/ftp/triszerpa/triszerpa/triszerpa/wp-includes/comment-template.php on line 1057
    Anonim
    Anonim at |

    Warning: Creating default object from empty value in /home/pkartur/ftp/triszerpa/triszerpa/triszerpa/wp-includes/comment-template.php on line 1057
  • Jeśli masz ochotę otrzymywać mailowo informację o nowych wpisach,  recenzjach, relacjach z zawodów czy poradach - zapraszam Cię serdecznie do wpisania się na ten newsletter - będziesz na bieżąco. Obiecuję dostarczać Ci informacje związane jedynie z tematyką tego bloga, a jeśli coś będzie Ci nie odpowiadało - możesz z każdej chwili anulować subskrypcję :)

    Wyślij mi powiadomienie (Możesz odwołać subskrypcję w każdym momencie).